AlleKredyt - Kredyt WBK przez Allegro
Wypatrzyłem sobie pewien telefonik na popularnym serwisie allegro.pl i postanowiłem pierwszy raz skorzystać z opcji Kup na raty zachęcony sloganami.
Kalkulator kredytowy ładnie i czytelnie wszystko mi wyliczył. Regulamin też czytelny. Ale najlepsze przyszło później…
Ładne hasła
Allegro zachęca do kredytu ładnie brzmiącymi sloganami, jednak stwierdzenia “Najszybszy kredyt w Internecie” i “Minimum formalności” mogli sobie darować.

Podobnie przesadzili w Zasadach:
Złóż wniosek - formularz wniosku kredytowego z automatycznie uzupełnionymi Twoimi danymi osobowymi z Allegro. Po zatwierdzeniu danych wniosek o udzielenie kredytu wypełniany jest na stronach BZ WBK, następnie w sposób automatyczny przygotowana zostaje wstępna decyzja kredytowa. Podpisanie umowy kredytowej (zgodnej z decyzją on-line) jest uzależnione od Twojej osobistej wizyty w wybranym oddziale BZ WBK i następuje po przedstawieniu dokumentów i zaświadczeń zgodnych z deklaracją w Twoim wniosku.
Wszystko łatwo i szybko. Wniosek przez Internet złożyłem w środę o godzinie 11. Faktycznie wstępną decyzję (pozytywną) otrzymałem w ciągu kilku minut w postaci SMS’a i e-maila. Po kilku godzinach (około 6 godzin) otrzymałem telefon od Pana z placówki, którą sam wybrałem - tego nawet nie oczekiwałem. Przez telefon Pan wyjaśnił mi, że potrzebne są 2 dokumenty tożsamości, zaświadczenie o zatrudnieniu i dochodach oraz… PIT za 2006 rok. Dodał też, że mam 30 dni na podejście z dokumentami.
Dokumenty tożsamości mam, zaświadczenie było w drodze (czytając wcześniej regulamin ździwiłem się - jak to możliwe, chcąc wziąść tak szybki kredyt potrzebuje zaświadczenia, podczas gdy w pierwszym lepszym sklepie RTV - AGD mogę wziąść kredyt jedynie na dowód i oświadczenie nie będąc wcześniej klientem danego banku?!), na szczęście wcześniej to przewidziałem, jednak PIT mnie rozbroił, ale OK, wyszperam go.
Następnego dnia miałem już wszystko i mogłem pojawić się w placówce banku WBK. Pan zrobił ksero dokumentów, zabrał zaświadczenie, a ja w tym czasie podpisałem się pod wcześniej wypełnioną przez Internet ankietą. Teraz “wystarczyło” czekać jeden dzień roboczy na decyzję. Czyli w piątek wieczorem dowiedziałem się, że kredytu jednak nie dostanę. W bankach typu AIG, GE czy Lukas dostałbym kredyt, lecz problem polega na tym, że w żadnej sieci sklepów nie ma tego telefonu, a jak jest to nie kosztuje ok. 1000 zł ale ponad 1600 zł.
Porównanie
Idę do (przykładowo) jakiejkolwiek sieci RTV - AGD, wybieram telefon, podchodzę do stanowiska ratalnego. Daję Pani dowód osobisty, podaję w jakiej firmie pracuję, jakie mam zarobki netto, obciążenia rachunku (innymi słowy to, co podawałem w ankiecie AlleKredytu przez Internet), czekam maksymalnie 20 minut. Po dwudziestu minutach poznaję wstępną decyzję o przyznaniu kredytu - żadnej dodatkowej decyzji już nie ma. Teraz wystarczy, że podpiszę umowę i decyzja zostaje zatwierdzona a ja wychodzę z telefonem.
Podczas załatwiania formalności aukcja zdążyła się zakończyć, na szczęście to była oferta sklepu więc wcześniej się zabezpieczyłem i zarezerwowałem towar. I dla jasności - ten tekst nie powstał dlatego, że otrzymałem jednak negatywną decyzję
- niezależnie od finału jestem zażenowany długością i tokiem postępowania. A telefon i tak sobie kupię.
Tydzień później…
Musiałem to dopisać. Mianowicie dzisiaj, tydzień po złożeniu wniosku online, otrzymałem SMS’a i maila przypominającego, że otrzymałem pozytywną decyzję. Ciekawe przez jaki okres będę jeszcze ten syf dostawał…
Jeśli spodobał Ci się ten wpis, rozważ jego skomentowanie lub skorzystanie z RSS-a i w konsekwencji otrzymywania informacji o nowych wpisach do Twojego czytnika.








Przez moment myślałem o tym, żeby skorzystać z tej współpracy BZWBK i Allegro, ale jak widzę, nie warto…