Szybko stracić pozycje wielu stron
Notka z serii Muszę popłakać. Z niewyjaśnionych przyczyn jedna ze stron nagle zaczęła strasznie obciążać serwer (vps…). Słowa nagle użyłem świadomie. Jako, że było to zaplecze postawione daaawno temu i wrzucone do systemu, żal było mi usuwać je. Kiedy dana strona zaczęła (jak to zaplecze pod roboty) strasznie zjadać zasoby serwera, zacząłem ją uodparniać na ataki botów wyszukiwarek, trzymanie podstron w cache przez 200 dni, blokowałem całe zakresy IP, które zbyt często “korzystały” ze strony. I przez rok czasu było OK. Nadeszły święta…
Święta
W piątek przed Wielkanocą dostałem info od admina vps’a, żebym “posprzątał” swoje konto, na ten czas konto zostało zablokowane. Wyszło na to, że jedna ze stronek zapleczowych z dużym site pod systemy, która od roku była odporna (dzięki różnym zabiegom) na jakieś dziwne ataki, spamiarki, boty, nagle zajechała serwer. Pech chciał, że to zaplecze powstało jako jedno z pierwszych i żal było mi je usuwać, choć stało na tym samym koncie co główne strony. Chcąc jak najszybciej odblokować całe konto, poinformowałem adminów, że usuwam subdomenę i poprosiłem żeby odblokowali moje konto. Niestety admini dopatrzyli się jedynego pozostałego (chyba nawet pustego) podkatalogu (do którego nic się nie odwoływało) i poinformowali mnie, że nie odblokują konta bo jednak nie usunąłem subdomeny. I tak kilka dni “komunikacji”.
Dziura w życiorysie
Przez te kilka dni hostingodawca wszystkie strony na moim koncie przekierowywał za pomocą 302 (właśnie jestem w trakcie zdobywania tej informacji, wcześniej o tym nie pomyślałem) na stronę informującą o zablokowaniu konta. Dzięki temu w indeksie Google szybciej znajdę podstrony niż adres główny moich stron. Nawet jak wpiszę hasło “kruzyk” to nie ma jak dotychczas na top1 tego bloga, dopiero na top7 widać jedną z jego podstron…
I tak do dzisiaj… To co było w top10 spadło gdzieś w dal, czasem pojawiając się na trzeciej stronie wyników… Niezbyt optymistyczna perspektywa. Dotyczy to wszystkich subdomen w eofe.info
Nie wiem, czy przyczyną jest przekierowanie na stronę z informacją, czy może “zniknięcie” linków (niektóre strony linkowały do innych), a może jedno i drugie…
Zdecydowałem się czekać z myślą, że jak Google zobaczy, że strony “istnieją” to przywróci pozycje, przynajmniej podobne. Może macie jakieś sugestie?
Jeśli spodobał Ci się ten wpis, rozważ jego skomentowanie lub skorzystanie z RSS-a i w konsekwencji otrzymywania informacji o nowych wpisach do Twojego czytnika.








Komentarze
Brak komentarzy.
Zostaw komentarz
Uwaga! Na tym blogu działa filtr antyspamowy a komentarze są moderowane. Twój komentarz będzie widoczny na stronie po mojej akceptacji. Nie wysyłaj komentarza kilka razy - komentarz czeka na moderację i dopiero jak spełni wymagania, zostanie dodany.